świat
świat. jest zbiorem niepojętych, nieprawdopodobnych i niemożliwych zdarzeń, które mogą olśnić i zachwycić człowieka swoim pięknem i dobrem, i mogą przerazić i załamać go swoim złem i okrucieństwem. najgorsze z tego wszystkiego i najlepsze to to, że świat jest naprawdę.
2008-04-03 17:44:52
skomentuj (0)
zabawa.
"Pomyśl tylko, dopomożesz w ten sposób wszystkim kobietom świata. Przywrócone formy wrócą im wolność. Dzisiaj nie mogą wybierać. Bez słowa, najwyżej pomrukując coś niewyraźnie, mężczyzna wlecze kobietę na łóżko. A jaki był pierwszy warunek każdego spotkania. Konwersacja. Taki pan nie mógł się wymigać nieartykułowanymi dźwiękami, musiał mówić. A kiedy on mówił, ty milczałaś skromnie i rozpoznawałaś przeciwnika. Im dłużej kazałaś mu mówić, tym bardziej on się odsłaniał. Słuchałaś go spokojnie i układałaś plan działania. Poznawałaś jego system, dobierałaś odpowiednie reguły gry. Miałaś możność oceny sytuacji i możność manewru. Mogłaś się zastanowić, zanim podjęłaś decyzję, miałaś czas. Mogłaś zwlekać, jak długo ci się podobało, bez obawy, że on cię pobije, choćby nawet zgrzytał zębami i przeklinał cię w duszy. Mogłaś stwarzać do woli korzystną dla siebie atmosferę niepewności, tajemniczości, wahania, i pod każdą osłoną albo dobrać sobie kostium, który osobnikowi podobałby się najbardziej, i tym uwięzić go do reszty, albo też wycofać się bezpiecznie, niczego nie ryzykując, pozostawiając go w żalu i obłędzie. Do ostatniej chwili kroczyłaś zwycięska, bezpieczna, swobodna."
(Sławomir Mrożek,
Tango)
tak oto, słuchaj jeden z drugim, urządzony jest świat.
2008-03-31 16:59:03 skomentuj (0)
ale jaja.
zabawna potrzeba wywnętrzania się doprowadziła mnie aż tutaj - do najbardziej pogardzanej formy pisaniny, jaką znam. tego nawet wulgarnym słowem 'literatura' już nie można nazwać, o 'pisarstwie', 'sztuce' czy 'poezji' nie ma co marzyć. zbyt kompromitują tę formę inne strony z nieszczęsnym słowem 'blog' w adresie, abym ja wierzył w jej wartość. a jednak piszę. zabawna i głupia wręcz potrzeba wywnętrzania się, wywnętrzania się na płaszczyźnie dawno zapomnianej, w miejscu, którego nikt nie odwiedza, do nikogo, który mnie nie zna i nic mu chyba czytanie tegoż monologu nie przyniesie. ten śmieszny i śmiały krok może będzie zaraz jutro anulowany, takie to proste i nikt się nie dowie do jakich to absurdów dochodzi. ja się produkuję na zewnątrz. rzeczywiście, o tym tylko, że to robię, ale przyznaję tu potrzebę wypowiedzenia się, wy-po-wie-dze-nia Się. Siebie. przyznaję tu potrzebę. ujawniam słabość. głupia sprawa, jak słowo daję. i jak zawsze dziwnym moim zwyczajem zamiast spać robię takie dziwne rzeczy, pomiędzy nauką do matury i nauką do egzaminów po maturze zajmuję się [tym jednym razem] śmiesznym notatkopisarstwem dla żadnej potomności. to jest śmieszne. śmiałbym się, gdyby nie to, że się nie śmieję. ale wkoło jest wesoło.
do następnej fanaberii.
2008-03-31 00:54:31 skomentuj (0)
Przekierowanie.
Strona nie zawiera żadnych danych, poza tym co widać i jednym wpisem w księdze gości.
Zapraszam do czytania moich utworów - strona czeka za bannerami.
Miquelito
2007-06-26 22:28:50 skomentuj (0)